Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Stara historia, ale prawdziwa...

środa, 26 marca 2008 20:59
Jak kto lubi czytać to przeczyta ;-) A teraz opowiem Wam bajeczkę jak kot palił fajeczkę. O nie to nie bajka! To prawda i dotyczy naszej Afrodytki. A było to już bardzo, bardzo dawno. Piątego lipca 2006 roku. W ten dzień nasza Elizabeth kończyła pół roczku. Chłopcy wzieli psiaki i pojechali nad wodę nakręcić film z tej okazji. To miał być film z Elizabeth w roli głównej ;-))
Jak dziś wszystko pamiętam dokładnie. Nie wrócili po dwóch godzinach jak zapowiadali. Zaczęłam się trochę denerwować. Dzwonię i pytam. Co tak długo Was nie ma. Chwilkę się zastanowił aby mi powiedzieć, że Afrodytka zginęła i cały czas jej szukają. Ja w ryk. Schwyciłam tylko portfel, komórkę i już byłam na schodach! Prawie biegiem leciałam na taksówkę a po drodze wydzwaniałam do znajomych, aby mnie ktoś do nich podwiózł. Po drodze spotkałam sąsiada. Podwieźli mnie do lasu, w którym chłopcy szukali Afrodytki. Czekaliśmy do 22ej, nie wróciła ;-( Zakupy na kolacyjkę zrobiłam w pobliskiej miejscowości. Podjęłam decyzję. Chłopcy wracają z psami do domu a ja zostaję w lesie. Przed odjazdem rozłożyli mi namiocik i pojechali.
Czekałam, wołałam, płakałam itd... itp... Trzy dni czekałam. Po tych dniach już zwątpiłam, że się odnajdzie. Wyjechałam do koleżanki. Opowiedziałam jej. Starałam się zapomnieć. Gdy wieczorkiem wróciłam do domu zadzwonił telefon. Widział ją facet. Mówi to sznaucerka!, chociaż w ogłoszeniach powywieszanych na drzewach, sklepach, słupach była jej fotka, ale ani słowa o rasie. Szybko do samochodu i znów do lasu! Nie przyszła. Na drugi dzień znów telefon. Widział ją ktoś 10km od miejsca zaginięcia. Pojechali chłopcy i wrócili z niczym ;-(To już piąty dzień jak jej nie ma. Radio co godzinę bębniło o jej zaginięciu. Ja już traciłam nadzieję. W policji mi powiedzieli, że do 7-miu dni może przeżyć. Nadleśniczy mnie uspokajał. Woda jest w lesie. Znajdzie ją. Wieczorem piątego dnia objeździliśmy wszystkie leśne drogi i asfalty. Czy ktoś przypadkiem jej nie przejechał. Wracamy do domu. Mówię do syna. Jutro ostatni dzień jej szukam i koniec. Pojadę w południe i jak jej nie znajdę to przestajemy szukać i czekać na nią. To była już sobota rano. Siadam do komputera i coś mnie tknęło. Przecież codziennie jej zostawiałam suchy pokarm. A pokarmu rano nie było. Leśniczy mówił, że to pewnie dziki zjadają. A ja nie! nie! nie ma nigdzie rozrytej ziemi. Zamiast w południe pojechaliśmy rano około 8ej. Jakieś pól kilometra do miejsca zaginięcia kazałam synowi się zatrzymać. Wysiadam i każę mu wracać. Będę czekała do południa i ma po mnie przyjechać po 12ej. Idę powoli i wołam ją. Zapłakana jestem po uszy. Dochodzę do miejsca i coś mi się rusza pod drzewem, w którym zostawiałam jej jedzonko. Ale nie! Przecież ja już mam omamy, wszędzie ją widziałam. Konary drzew, powywracane jakieś kamienie i inne rzeczy brałam to, że to ona. Jednak pod drzewem widzę czarność, która się rusza. Zbliżam się. Odległość jakaś około 50m. Wołam ją a ona się cofa. Znów ją wołam. Zeszła na drogę i patrzy na mnie. Zbliżamy się do siebie. Szybko wyjmuję z reklamówki smycz. Jak się na mnie rzuciła to sińce leczyłam prawie dwa tygodnie. A ja jak ją złapałam to myślałam, że uduszę. Siadłyśmy na skraju i zaczęłam ją karmić ulubionymi kulkami. Dzwonię po syna. Syn już pod Koszalinem. Nie wierzy, że jesteśmy razem. Wraca po nas.
Po drodze zajechaliśmy do nadleśniczego. Nadleśniczy aż podskoczył jak nas zobaczył. Dzwonię szybko do mojego weterynarza. Wet natychmiast każe nam przyjechać. Wyciąga z niej 25 kleszczy. Mówi, że wedrujące kleszcze zginą. Jeszcze do trzech dni wyciągałam z niej kleszcze. Było 99 sztuk. A w jednym miejscu to miała wieżowiec z kleszczy. 5 i jeden na drugim....Oj bo mi blooga zabraknie do opisania tej historii. Pamiętajcie! Gdyby komuś zginął pies to czekać w miejscu zaginięcia. Afrodytka miała w tym czasie pół roku i dwa tygodnie i potrafiła wrócić. - Dona  i sznaucery.
Idę już spać bo oczka zaczynają się kleić. pa..pa..

a tu takie małe słoniątko, które przynosi szczęście ...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

... i po świętach ...

poniedziałek, 24 marca 2008 15:02
Mało Świąt! Mało Świąt! Jak świętować to świętować i sobie żarełka nie żałować ;-))
Na śniadanku byłam u syna. Wróciłam taksóweczką. Taksówkarz mówi, ale dzisiaj pięćdziesiąt procent drożej. A ja .. poproszę ze zniżką ;-)), no i pojechałam ze zniżką ;-)
Ale przed swoim śniadankiem zrobiłam śniadanko sznaucerkom. Jadły pieczoną wątróbeczkę, specjalnie była zrobiona dla nich. Po jajeczku  i po ciasteczku. Myślę, że były zadowolone.
Obiadku nie dostaną chociaż Święta, bo nasze jedzą raz lub dwa razy dziennie. A na kolacyjkę? Nie wiem jeszcze co dostaną. Ale na pewno dobrą bo i świąteczną ;-))
Pogoda dzisiaj jest bardzo ładna i wychodzimy na spacerek.... pa..pa..
:-)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Ha...ha...ha...

piątek, 21 marca 2008 0:33
Mamy wiosnę!
A na fotce nasza wiosna ... ha..ha..ha...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Wielkanoc.

poniedziałek, 17 marca 2008 17:38
WESOŁYCH
                   ŚWIĄT !!!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Uzależniona.

czwartek, 13 marca 2008 22:29
Tak! Tak, jestem całkowicie uzależniona od komputera!  Nie ma fotek bo ciągle pada i pada. Raz deszcz, raz deszcz z gradzikiem;-( Napiszę Wam więc jak to było z moim uzależnieniem. Komputery jak i psy zawsze u nas były w domu. Jak tylko pokazały się komputery w sklepach tak i u nas pojawiły się w domu. Pierwszy komputer...to już lata, że ho ho! Nie siadałam do komputera. Na komputerze urzędowali tylko moi synowie. Lata leciały i jak wszyscy komputer nasz też się starzał. Chłopcy chcieli kupić już sobie nowy, ale nie wiedzieli jak to mi powiedzieć. Przecież od razu bym powiedziała po co! Jest jeden dobry to i wystarczy. Powoli, powoli zachęcali mnie do siadania przy komputerze. Pokazywali różności, stronki z psiakami itp...
Zaczęłam oglądać, podziwiać itp...itd.... o! i pasjanse. Wiedzieli czym mnie zachęcić. Rodzina to rodzina ;-) Znają się. Jak zobaczyli już, że i ja się ustawiam w kolejce do komputera, nie pytając nikogo o zgodę kupili nowy. A stary podrzucili mi, abym nie musiała  czekać na dojście do komputera. Po prostu dobrzy synkowie ;-) Teraz ja zaczynałam poznawać komputer.
I tak to się zaczęło ;-)
Kiedyś była najpierw praca, robota a potem siedzenie przy komputerze. Teraz jest odwrotnie. Komputer, praca itd... A w ogóle to nie da się żyć, gdy nie ma internetu.... I co? Może mi ktoś powie, że nie uzależniona? Czy jest na to jakieś lekarstwo? Czy jest coś lepszego?
No dobra , dość tych pytań. Na pewno większość mnie rozumie.
Pozdrawiam i życzę przyjemnej nocki - Dona i sznaucerki nieuzależnione ;-)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  270 435  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

Bloog, blog, blogasek to moja pasja.
O sznaucerach można pisać i czytać bez końca ;-)
Miłego serfowania po moim bloogu ;-)))
Zapraszam serdecznie.

O moim bloogu

Moje hobby to psy !!! A w szczególności sznaucery średnie czarne. Zapraszam na mój blog i na moje strony internetowe podane w linkach ;-)) donwin@wp.pl tel. 0888 235 332

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Ulubione strony

Albumy.

Archiwum

inne

katalogi

sznaucer p & s

sznaucery średnie czarne

toplisty

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 270435
Wpisy
  • liczba: 359
  • komentarze: 1742
Galerie
  • liczba zdjęć: 244
  • komentarze: 151
Punkty konkursowe: 3028
Bloog istnieje od: 3906 dni
Pajacyk, Wspieraj Dobro, Okruszek, Polskie Serce, Habitat, Pusta Miska, Wyklikaj Żywność - Kliknij i Pomóż

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Favore.pl

Pytamy.pl